Fonkin Bracket

Mały gnojek, polujący na komary. Wiecie ile można dostać z jedno skrzydło komara na czarnym rynku?

Description:

Fonkin jest jeszcze dość młody, wysoki(jak na gnoma),charakteryzuje się chudą budową ciała i śniadą karnacją.
Twarz ma pociągłą i szczupłą. Nos mały, lekko zadarty. Brwi ciemne i gęste, oczy szare, czujne. Usta wąskie często uśmiechnięte. Włosy kruczo czarne, ścięte tak żeby przykrywały szpiczaste uszy.Dla nadania sobie powagi nosi mała trójkątną bródkę. Bez zarostu przypomina ludzkiego podrostka co często zdarzało mu się wykorzystywać w przeszłości.
Preferuje stroje niekrępujące ruchów w ciemnych nie rzucających się w oczy barwach (znaczyć to może że podczas jarmarku będzie to ciemno-zielono-różowy ;) )
W obecnej chwili znajduje się w dość nowej dla siebie sytuacji, przygotował się na długą i zapewne niebezpieczną podróż zaopatrzył się w skórznię i podróżny płaszcz. Wysokie solidne czarne buty z cholewami i tyle rożnego rodzaju sztyletów i noży żeby czuć się bezpiecznie. Na plecach targa niewielką kuszę przytroczoną do plecaka.

Bio:

Historia
Urodził się na jednej z wysepek w okolicach Lantanu, Był synem nielubianego szalonego wynalazcy Octusa Bracketa. Dzieciństwo upływało błogo, do czasu… Pan Bracket zmalował coś co rozwścieczyło spokojny lud gnomski na tyle, że zamieniło go w zdziczały motłoch. Miało to podobno coś wspólnego ze zniszczeniem pobliskiej tamy. Zlinczowali tatuśka, staruszek nie przeżył. Po tej historii wraz z matka Lilą i bratem Fash’em opuścił wysepkę na statku powietrznym. Dostali się na kontynent, niestety nie bez przygód, barka powietrzna z niewiadomych powodów stanęła w płomieniach, a awaryjnie lądowanie, jeśli można tak je nazwać zakończyło się pokaźną eksplozją.
To ostatni raz kiedy Fonkin widział się z rodziną, wierzy że wszyscy zginęli w wypadku.
Parę dni tułał się po okolicy, trafił do miasta. Na początku szukał jakiegoś płatnego zajęcia, kiedy to nie przyniosło efektu, zrezygnowany, próbował żebrać. Szybko jednak wytłumaczono mu, za pomocą paru siniaków, że konkurencja nie jest mile widziana w tym fachu. Aby przeżyć zaczął kraść, na początku jedzenie później też pieniądze. Nie minęło wiele czasu, kiedy został złapany przez strażnika miejskiego. O dziwo nie trafił do lochu, ale do jednookiego półorka o imieniu Brogh, gruby, śmierdzący, brudny bandzior prowadził coś na kształt gangu dziecięcych złodziei. Traktował “podopiecznych” jak swoją własność i to raczej nie specjalnie wysokiej wartości. Fonkin szczerze nienawidził “Świniaka” jak go nazywał za plecami. Swoja drogą nie było to ani rozsądne ani bezpieczne,kiedyś “Świniak” za to zatłukł kijem jednego biedaka na śmierć.
W ten sposób przeżył kilkanaście lat ucząc się złodziejskiego fachu i kilku przydatnych do życia rzeczy. Pewnego razu dowiedział się, że ma zostać odesłany do “Mrocznego Lurkha” historie które krążyły wokół tej postaci były przerażające, Fonkin wystraszył się tak bardzo, że postanowił działać. Dał nogę wcześniej otruwając przełożonego półorka i podczepiony pod dyliżansem opuścił miasto swojej młodości podążając w kierunku wschodzącego słońca.

coś więcej
Fonkin lubuje się w nowinkach technicznych, często ich używa testując niekonwencjonalne rozwiązania z lepszym bądź gorszym skutkiem. Własność względem potrzeby ma drugorzędne znaczenie.Kradnie jednak tylko wtedy kiedy uzna ze ryzyko jest tego warte, a wie ile co jest warte ;)
W “szkółce życia pod wezwaniem Brogha” nauczył się działania w grupie i bardzo ceni sobie towarzystwo. Aczkolwiek na początku trochę nieśmiały, próbuje jak najszybciej dostosowywać się do nowych sytuacji.
W walce trzyma się raczej na uboczu czekając na odpowiedni moment, nie pcha się na pierwszy plan teatru działań, a kiedy uzna że na to czas, potrafi wykonać odwrót wychodząc z założenia że żywy może sprowadzić posiłki. Martwy szansy na to miał nie będzie.

Fonkin Bracket

Dwa Smoki killharoth vrbach